No Kobietki, my to naprawdę jesteśmy nieco skomplikowane…:) Dzisiaj krótko o tym, dlaczego przed okresem wręcz rzucamy się na słodkości. Jeśli jesteś przed miesiączką, to wiedz, że to normalne iż wówczas odczuwasz zwiększone łaknienie na słodkie. Więc zamiast wmawiać sobie, że załatwisz to kostką gorzkiej czekolady i owocem, wiedz, że wielokrotnie kalorycznie wyjdziesz na tym lepiej, sięgając po tradycyjnego, ulubionego batona. Zapraszam do krótkiej lektury 🙂

Dlaczego masz ochotę na słodycze przed miesiączką?
1. Spadek serotoniny (hormonu „dobrego nastroju”)
W drugiej fazie cyklu (przed okresem) poziom serotoniny spada. Organizm „szuka” szybkiego sposobu, żeby go podnieść — a cukier działa błyskawicznie. Dlatego właśnie pojawia się nagła potrzeba czekolady, ciasteczek czy lodów.
2. Wahania hormonów (estrogen i progesteron)
Spada estrogen (który zwykle stabilizuje nastrój).
Rośnie i potem spada progesteron.
To może powodować rozdrażnienie, zmęczenie i większy apetyt — szczególnie na kaloryczne rzeczy.
3. Większe zapotrzebowanie energetyczne
Tuż przed okresem organizm zużywa trochę więcej energii (nawet +100–300 kcal dziennie).
Twoje ciało „domaga się paliwa”, a słodycze to szybkie źródło energii.
4. Spadki poziomu cukru we krwi
Zmiany hormonalne mogą powodować większe wahania glukozy, co daje uczucie „muszę coś słodkiego natychmiast”.
5. Magnez i czekolada
Czekolada (zwłaszcza gorzka) zawiera magnez, którego poziom może spadać przed okresem.
Organizm intuicyjnie „ciągnie” do produktów, które go zawierają.
Czy to normalne?
Tak — bardzo! To część objawów zespół napięcia przedmiesiączkowego (PMS). Nie każda z nas odczuwa je tak samo, ale zachcianki są jednymi z najczęstszych objawów.
Zachęcam także do zapoznania się z lekturą nt. fazy lutealnej (przed miesiączką).
A to zestaw moich ulubionych łakoci. Może któryś z nich jest też Twoim ulubionym? 🙂
