Dzisiaj Kochani szybka przypominajka nt. kaw mlecznych w kontekście redukcji masy ciała. Kawy typu latte, czy cappucino są częstym bywalcem w Waszym sposobie odżywiania się, a warto wiedzieć na ich temat nieco więcej. Szczególnie, jeśli taka kawa występuje u nas 3 razy dziennie, a my dziwimy się, dlaczego waga stoi w miejscu…:) Zapraszam!

Kawa mleczna to nie tylko bezkaloryczny płyn, to mały posiłek
Tego typu kawy organizm często odbiera bardziej jak mały posiłek niż „samą kawę”. Szczególnie powinny uważać osoby z zaburzeniami glikemii i insulinoopornością. Kawy mleczne mogą powodować większy wyrzut insuliny niż czarna kawa, ponieważ mleko zawiera laktozę (cukier mleczny) oraz białka serwatkowe, które silnie pobudzają wydzielanie insuliny. Laktoza jest rozkładana do glukozy i galaktozy, co może podnieść poziom glukozy we krwi, a białka mleka dodatkowo wzmacniają odpowiedź insulinową. Dlatego kawa z mlekiem częściej wywołuje większy wyrzut insuliny i niewielki wzrost glukozy niż kawa czarna.
Dlaczego warto zwrócić uwagę na mleczne kawy podczas redukcji?
- mleko dodaje kalorii,
- płynne kalorie słabiej sycą,
- syropy i cukier potrafią zamienić kawę w deser,
- kilka latte dziennie może mocno utrudniać utrzymanie deficytu,
- do kawy często „wpada” też coś słodkiego…
Czy z kaw mlecznych trzeba całkowicie rezygnować?
Nie trzeba z nich rezygnować! Najlepiej sprawdza się:
– mniejsza porcja,
– mniej dodatków,
– liczenie mlecznych kaw do bilansu dnia,
– zamiana części kaw na espresso lub americano.
Moje domowe cappuccino na mleku 2% (1/2 szklanki) z dodatkiem cynamonu to ok. 65 kcal — i oczywiście nie ma w tym nic złego! 🙂
Dla porównania:
– espresso: 2–5 kcal
– cappuccino: ok. 60–120 kcal (w zależności od rodzaju i ilości mleka)
– latte: ok. 120–250 kcal (jak wyżej)
– smakowe latte: nawet 300+ kcal
Sama kofeina nie przeszkadza w redukcji — problemem najczęściej są dodatki i całkowita ilość kalorii w ciągu dnia.
Przeczytaj także:
– kawa w insulinooporności